Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
53 posty 296 komentarzy

skangurzały goj z Radomska

Jerzy.63 - Jestem głupi, głupszy ode mnie był tylko Sokrates, ten to już nic nie wiedział, frajer jeden. Jeszcze się tym chwalił, idiota! Tedy za niewinność zainkasował wyrok śmierci. Śmierć frajerom!!!

Różewicz a Teesa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tę notkę administracja salonu24 usunęła...

 Teesa opłakiwała niedawno zmarłego właśnie Tadeusza Różewicza, najbardziej znanego mojego ziomka czasów powojennych, może poza Mariuszem Czerkawskim pisząc m.in.:

 

Różewicz przemówił do mnie od razu i na stałe. Jego twórczość bywała uznawana za hermetyczną, ale do mnie trafiało każde słowo i każdy odcień znaczeniowy. Miałabym problem, gdybym chciała wybrać wiersz, który lubię najbardziej

 

Ja wielbicielem poezji Różewicza nie jestem, zgadzając się z Mistrzem Kisielem, że jego twórczość to „dobry przykład mierzwy w poezji”, mam mu poza tym za złe, że jako poeta rodem z diecezji częstochowskiej (a to zobowiązuje) pisał wierszem białym, a nie do rymu. Z krytyką Różewicza nie należy jednak przesadzać, bo umkną nam rzeczy ważne, które ukształtowały jego twórczość.

 

Różewicz był dzieckiem II wojny światowej i to wydarzenie na zawsze zniszczyło świat, w którym się wychował i który go ukształtował. Wojna była dlań apokalipsą, katastrofą, końcem pewnej cywilizacji, a raczej końcem cywilizacji w ogóle, po której nastąpiły czasy barbarzyństwa, którego przejawem jest pojawienie się osobników w rodzaju Teesy w ilościach hurtowych.

 

Jest rzeczą niemożliwą, by Różewicz przemówił do Teesy „od razu i na stałe”, bo Teesa to nie ten typ wrażliwości; gorzej – on sam byłby jej istnieniem przerażony. Bowiem Teesa to doskonały przykład zjawiska zwanego buntem mas: Oto człowiek jak najbardziej pospolity i masowy próbuje odegrać rolę mądrego i wrażliwego człowieka duchowej elity. W szczególności udaje konesera poezji. Dawnej, „przedbarbarzyńskiej” epoce człowiek masowy nie wstydził się schlebiać swym pospolitym gustom, nikogo nie udawał, chodził do cyrku, a nie do teatru, zamiast udawać znawcę teatru, tworząc cyrk (blog Teesy, znaczy się).

 

Za motto swej blogowej twórczości Teesa uznała zdanie:

 

"Nie gódźmy się, by silna w gębie, ale marginalna liczebnie gromada zadymiarzy, rozrabiaków i chuliganów dyktowała Wam i nam warunki."

 

Problem w tym, że Teesa sama jest silnym w gębie rozrabiaką, chuliganem i zadymiarzem. Znacznie większym problemem jest fakt, że rozrabiający wcale nie są nieliczni. W końcu są to ludzie masowi. Teesa jest bytem zbiorowym.

Takie są konsekwencje buntu mas. I nie bardzo wiadomo jak sobie z tym smutnym zjawiskiem poradzić...

 

Tak, żyjemy w czasach upadku cywilizacji.

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY